Brambory, Hradčany i totalitarny przysmak – czyli dwa dni w czeskiej Pradze

Jadąc do Pragi nie miałem uprzednio wyrobionej opinii. Wiedziałem, że Most Karola, że Hradczany i pepiczki, ale poza tym niewiele.  Jednak było to wystarczająco dużo, by wizyta w Pradze intrygowała mnie od samego początku. Bo Praga, wedle opowieści niektórych, miała być swego rodzaju wschodnioeuropejskim Wiedniem – trochę gorszym, nie tak gargantuicznym i monumentalnym, ale jednak…