Polska na brunatnych torach

Dziś, w obliczu kryzysu imigracyjnego, który w dużym stopniu oddziałuje na sytuacje społeczno – polityczną w krajach europejskich, oraz wzrostu poparcia dla ugrupowań skrajnych i eskstremistycznych, stajemy przed wyborem – w którym kierunku podążymy?

Nie uchodzi wątpliwości, że żyjemy w czasach przełomu, w czasach, w których rozstrzygać będzie się nasza przyszłość jako społeczeństw. W całej Europie zauważyć można narastające i niepokojące zjawisko – wzrost popularności ugrupowań skrajnych, nacjonalistycznych i populistycznych.

Nie mam zamiaru was straszyć, a raczej ostrzec. Strach jest w końcu tym, co działa na naszą niekorzyść, tym, czym żywią się wymienione wyżej środowiska.

Niestety – efekty tego strachu można zauważyć i w Polsce, gdzie dojście do władzy Prawa i Sprawiedliwości zbiegło się w czasie z nagonką na muzułmanów. Oczywiście nie twierdzę, że wynik wyborów był wynikiem kryzysu imigracyjnego, a nie nieudolnych rządów PO, ale wskazuję to raczej jako przykład swoistego trendu, którego świadkami jesteśmy obecnie.

Francuski Front Narodowy został powstrzymany tylko cudem. W Niemczech zaskakiwały wyniki Alternatywy Dla Niemiec, znanej głównie z anty imigranckich haseł. A podobne ruchy można zauważyć właściwie w każdym europejskim kraju.

Kryzys migracyjny przyśpieszył i uwidocznił jedynie to, co w europie można było dostrzec od dawna – słabość, pustkę, a tam gdzie pustka, tam szybko pojawia się ktoś, kto zechce ową pustkę zapełnić.

Bo oto mamy środek Europy, Polska, wschodnia rubież naszego kraju, Białystok. Obóz Narodowo radykalny obchodził swoje 82. urodziny, w kościele, w obecności kapelana Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku ks. Leona Grygorczyka.

„Jest takie miasto w Polsce, w którym istnieje Stowarzyszenie Czcicieli Miłosierdzia Bożego, Arcybractwo Straży Honorowej Najświętszego Serca Pana Jezusa, Fundacja Obowiązek Polski.[…].W stołówce Sądu można wziąć z regału gazetkę Leszka Bubla, a w niej przejrzeć „Listę najgorszych Żydów 2014”. […] Policja przez lata nie potrafi znaleźć bandytów, choć całe miasto wie, kim są.[…] To Białystok – miasto pełne cudów.”

Jakkolwiek źle byśmy ONR nie postrzegali, to ze zwykłej uczciwości muszę wspomnieć, że ugrupowanie to ma znaczenie czysto marginalne i wątpię, by miało ono odegrać jakąś większą rolę w kształtowaniu naszej przyszłości, co w żaden sposób nie usprawiedliwia niedopatrzeń białostockiej kurii.

Wydźwięk tego wydarzenia może być tylko jeden – Polska to kraj nacjonalistów, faszystów i ksenofobów. Ile w tym prawdy? Raczej niewiele, ale odbiór tego wydarzenia siłą rzeczy musi pozostawić niesmak – zarówno w Polsce, jak i zagranicą.

A wszystko zbiega się nie tyle z dojściem do władzy PiS, bo formacje konserwatywne, choć w znacznie innym wydaniu, nie są w Europie czymś nowym, ale zbiega się z szeroko omawianym w Polsce, a ostatnio nawet za granicą, kryzysie, który rozgorzał wokół trybunału konstytucyjnego.

To wszystko powoduje, że obraz sytuacji, w której się znaleźliśmy, wydaje się być jakimś istnym szaleństwem, który, w najlepszym wypadku, zakończy się drugim Auschwitz.

Jestem oczywiście daleki od tego typu poglądów. W Polsce jest kryzys instytucji władzy, to nie uchodzi wątpliwości, ale unikałbym stwierdzeń o grożącej nam dyktaturze i wszechobecnym widmie faszyzmu, który to od 70 lat grzecznie czeka by ponownie zawładnąć ludzkimi umysłami i dokonać drugiego holocaustu.

Dystans, który staram się zachować, nie zmienia tego, że powinniśmy być szczególnie ostrożni i wyczuleni na tego typu zachowania oraz postawy.

Jestem ostatnią osobą, która legitymizowałaby istniejący w Europie porządek, kształtowany przez biurokratyczne organy Unii Europejskiej, ale jestem jednocześnie ostatnią osobą, która domagałaby się owej Unii zniszczenia, szczególnie w obecnej sytuacji geopolitycznej.

Nie ze względu na dotację, ale ze względu na jedność europejską, jedność, która na dzień dzisiejszy jest zagrożona, a jej przyszłość stoi pod znakiem zapytania.

Ideologia, którą prezentują omawiane tutaj ugrupowania, w wyraźny sposób jest tej jedności przeciwna, gdyż jej zwolennicy preferują „Europę ojczyzn”.

Nie zniknęły jeszcze leje spod Verdun, nie zamilkły jeszcze głuche krzyki ofiar Auschwitz i Dachau, a pokój, który ustanowiliśmy, przestaje być czymś oczywistym.

Bo do czego może prowadzić wzrost siły nacjonalistów, jeśli nie do kolejnych podziałów? Nigdy wcześniej w Europie nie było tak długiego okresu spokoju, a dziś ten status jest zagrożony.

A największym pomocnikiem w doprowadzeniu do tej sytuacji jest strach, który te środowiska motywuje i daje im siłę. W tym kontekście zabawnie prezentuje się wspólnota interesów europejskich nacjonalistów z islamskimi fundamentalistami.

W interesie i jednych, i drugich leży rozpad Unii Europejskiej, a szerzej patrząc – rozpad europejskiej jedności. Dla fundamentalistów oznacza to osłabienie państw unii, a więc osłabienie ich możliwości koordynowania działań antyterrorystycznych przeciw Daesh. Dla narodowców rozpad unii oznacza ziszczenie się ich wymarzonej koncepcji europy.

Fundamentaliści wydają się być więc „sojusznikiem” ciężkim, ale sojusznikiem naturalnym. Nacjonaliści i populiści żywią się kryzysem, strachem, a nic nie wzbudza większego strachu niż ponad setka ofiar zamachu w Paryżu, nic nie wzbudza większego poczucia kryzysu i bezradności władzy niż miliony uchodźców w drodze do serca Europy, uchodźców, których ISIS wypędziło z ich ojczyzny.

Państwo Islamskie chce podporządkowania ludzi wobec jedynej i oczywiście słusznej religii, czyli islamu. Nacjonaliści zaś żądają tego samego, ale w stosunku do państwa czy narodu.

Ruchy narodowe stanowią czynnik destabilizujący i to szczególnie wobec kolejnych fal uchodźców. Zamachy, których dokonuje ISIS, powodują strach, strach powoduje lęk, a lęk powoduje nienawiść. Nie ma lepszego scenariusza dla islamistów, niż rzesza uchodźców w samym sercu Europy, w krajach, których społeczeństwa są wobec nich wrogie.

W końcu kogo będzie obchodziło wyznanie? Wystarczy, że ma ciemniejszy kolor skóry, przecież widać, że terrorysta. Kogo będzie obchodziło, że nie każdy europejczyk to ksenofob? Przecież jeden z nich pobił mojego znajomego, odpłaćmy się im tym samym!

Koncepcja ta, która w radykalnym wariancie mogłaby grozić wręcz regularną wojną domową, byłaby idealnym wyjściem dla ISIS, które nie musiałoby się martwić ewentualną europejską interwencją.

Narodowcy zyskaliby za to pretekst do objęcia rządów „silnej ręki” i ewentualnych ograniczeń wolności obywatelskich ze względu na stan szczególnego zagrożenia. Dlatego nie powinniśmy się obawiać muzułmanów. Powinniśmy się obawiać swoich rządów.

Oczywistą decyzją byłaby deportacja wszystkich przybyłych tutaj uchodźców, a należy przypuszczać, że proceder ten objąłby również osoby, które przybyły tutaj przed kryzysem migracyjnym, a zawiniły jedynie swoim pochodzeniem.

Wróciliby więc oni do swojej ojczyzny, niechciani w Europie, niechciani u siebie. Rezultat tego może być tylko jeden – radykalizacja, przy której dołączenie do ISIS może nie być już takim złym rozwiązaniem, bo lepsze to od śmierci z ich rąk. Państwo Islamskie zalałaby fala zradykalizowanych uchodźców, którzy mogliby upatrywać w nim swojej jedynej szansy lub nawet rewanżu wobec europy, która ich porzuciła na pastwę terrorystów.

Nie uchodzi wątpliwości, że my, jako społeczeństwo, znaleźliśmy się na rozdrożu i to od naszego pokolenia może zależeć, jaki świat zbudujemy. Czy zachowamy rozsądek i umiar, czy podążymy drogą radykalizmu i  ksenefobii. Gdziekolwiek byśmy nie podążyli, to chciałbym, cytując Dema, byśmy znaleźli się jak najdalej od Adolfa Hitlera.

A czymże jest ONR, jeśli nie mrocznym widmem dawnych czasów, czasów, które wydawały się być jednie niewyraźnym wspomnieniem z opowieści naszych dziadków, jednie szarą klatką wyjętą z filmów z epoki.

Dlatego tak ważne jest, by zachować rozsądek i nie pozwolić porwać się ugrupowaniom, które bazują na naszym strachu. W przeciwnym wypadku pewnego ranka możemy obudzić się w świecie, który nie będzie już dłużej naszym światem.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s