Kim jest prawdziwy mężczyzna?

Co to znaczy być prawdziwym mężczyzną – takie pytanie padło na grupie facebookowej jednego z popularnych youtuberów.  Rozpoczęła się gównoburza, która swoim przebiegiem i poziomem chamstwa nie odbiegała znacząco od modelowego obrazu shitstormu, ale ta z pozoru trywialna dyskusja skłoniła mnie do refleksji – bo kim tak na prawdę jest prawdziwy mężczyzna?

„Mężczyzna ma być agresywny”

Mężczyzna ma być agresywny, a przynajmniej tak twierdzi autor jednego z komentarzy. I nie był to niestety głos odosobniony. Więcej! Podobnej postawy można się doszukać u wielu Polek i Polaków. Wciąż pokutuje tutaj stary obraz mężczyzny jako obrońcy czy wręcz protektora kobiety, która niczym dziecko nie jest w stanie sobie bez niego poradzić.

Żyjemy w świecie, w którym agresja jest czymś złym. Ja żyję w świecie, w którym mężczyzna musi być agresywny – mówił Janusz Korwin – Mikke w wywiadzie dla Super Expresu.  Stwierdził również, że kobieta nie może zrobić kariery w polityce, gdyż nie jest agresywna. Brzmi to jak żart, szczególnie kiedy drugim premierem z kolei została kobieta.

Całkiem niedawno istną furorę w sieci zrobił filmik, na którym Polak broni kobiety atakowanej przez osiłka. Oczywiście cała akcja była ustawiona w ramach eksperymentu społecznego szwedzkiej stacji Normel TV, ale trzeba przyznać, że jest to postawa godna podziwu. I tylko nieliczni zwrócili uwagę na drugie dno tej sytuacji.

polakbohateremeksperymentuspolecznego-700x337
Reakcja polaka była szeroko komentowana w internecie

Polak nie był wyjątkiem, nie zareagował jako jedyny, a jednak to jego zapamiętano. Czemu? Bo był agresywny. Inni tylko zwracali uwagę, stosowali perswazję słowną. Na szczęście w polu widzenia znajdował się dzielny husarz, który mógł niczym rycerz ruszyć na pomoc zagrożonej niewiaście. Ruszył popychając mężczyznę, który odgrywał rolę napastnika, i wznosząc się na wyżyny dyplomacji w słowach – Co jest kurwa? Przeproś ją.

Dziennikarz szybko zaczął się tłumaczyć, jednakże to nie zdało się na nic. Nasz rycerz nie znał szwedzkiego. Gdybym był złośliwy, to wspomniałbym o problemach z asymilacją, ale nie na tym się przecież skupiamy.

Oczywiście nie można karcić naszego rodaka za udzielenie pomocy kobiecie, która w jego mniemaniu mogła być zagrożona. Pytanie tylko, czy musiało to przyjąć taką formę? Dlaczego to on stał się bohaterem, a pozostali, którzy próbowali załagodzić konflikt za pomocą perswazji, zostali pominięci, choć efekt ich reakcji był dokładnie taki sam?

Przyczyna jest jedna, choć może przyjmować ona różne oblicza. Jest nią kult siły, agresji,  która musi stanowić główny przymiot stanowiący o cechach męskich. Każda cecha, która w jakiś sposób jest przeciwna wobec agresji, jest uważana za niemęską lub typowo kobiecą. Mężczyzna nie może być wrażliwy, bo to domena kobiet. Nie może się nadto radować, a płakać to już w ogóle mu nie wypada. Ma być twardy jak skała. Zawsze.

maxresdefault
Jedno z pierwszych zdjęć po wpisaniu ” korean men” …

Żyjemy jednak w momencie przełomowym, w którym rozwój cywilizacyjny dokonał się na niespotykany wcześniej w historii sposób. Żyjemy dłużej, ziemie zamieszkuje ponad 7 miliardów ludzi, a różnice kulturowe między płciami przestają mieć znaczenie.

Nie uchodzi wątpliwości, że dzisiejszy, czyli ten panujący przez cała historię ludzkości, wizerunek mężczyzny został ukształtowany przez naturę. Pamiętajmy jednak, że nie wszystko co naturalne, jest dobre.

Idea mężczyzny jako osoby, która powinna być z natury agresywna, wywodzi się wprost z pierwszych, prymitywnych zbiorowisk ludzkich. Podział obowiązków był wówczas prosty – kobiety, jako istoty w przeważającej większości słabsze od mężczyzny, zajmowały się zbieractwem, czyli zapewniały pożywienie ze źródeł, które nie wymagają tężyzny fizycznej.

A facet? Jego rola była prosta. Miał bronić osady, swojej kobiety i swoich dzieci. By mógł sprostać tym zadaniom, musiał oznaczać się oczywistymi cechami – męstwem, dobrą budową ciała, odwagą i oczywiście agresją. Tylko te cechy mogły zapewnić mu i jego osadzie bezpieczeństwo.

blog_bt_5167959_8035675_tr_img_94546
Współczesna moda męska wciąż budzi wielkie kontrowersje

To natura uformowała mężczyznę, ale uformowała go na podstawie warunków i potrzeb, które musiał wówczas spełniać  jako człowiek pierwotny – uformowała więc człowieka, który musiał być silny, by móc polować na zwierzynę, chronić swój lud, plemię.Na drodze rozwoju osad ludzkich archetyp ten nie zanikał. Był obecny w średniowieczu, dogorywał jeszcze przez kolejne epoki i etapy rozwoju cywilizacji.

W wiekach ciemnych przydawał się nadal – prowadzone były przecież liczne wojny, a czasy, w których przyszło żyć ówczesnym ludziom, nie należały do spokojnych. Nie było za to potrzeby polowania na zwierzynę by przetrwać, nie na taką skalę, jak w czasach prehistorycznych.

Dziś takich potrzeb nie ma. Nie ma zwierzyny, na którą mężczyzna musiałby polować, nie potrzebne są silne mięśnie, którymi miałby naciągać cięciwę łuku, nie potrzebna jest agresja, która byłaby mu potrzebna w starciu z przeciwnikiem.

Obraz mężczyzny pierwotnego stracił swoją ewolucyjną rację bytu i traci ją również afirmacja agresji, jako jednego z głównych składników męskości.

W XXI wieku, w świecie nowoczesnej technologi, urbanizacji i globalizacji nie ma uzasadnienia funkcjonalnego dla istnienia pierwotnego wzorca mężczyzny. Zmiany, które obserwujemy dzisiaj, są jedynie kontynuacją procesów ewolucyjnych i kulturowych, które zachodziły u ludzi od wieków, a nie jakimś spiskiem środowisk lewicowych, jak insynuują niektórzy.

„Prawdziwy mężczyzna musi „męsko” wyglądać”

Pierwszym problemem, z którym będziemy musieli się zmierzyć przy omawianiu tego zagadnienia, jest zdefiniowanie tego, co oznacza „prawdziwy” w kontekście mężczyzny. Istnienie modelu prawdziwego mężczyzny oznaczałoby, że istnieje również jakiś nieprawdziwy, nieodpowiedni. Kto to taki?

Arystoteles definiował prawdę czy prawdziwość jako zgodność sądu z faktycznym stanem rzeczy. Jeżeli przyjmiemy tą definicję jako właściwą, to łatwo dostrzeżemy pewną nieścisłość. Otóż prawdziwość czy nieprawdziwość mężczyzny nie oznacza jego niedostosowania do wzorca, czy tym bardziej stanu faktycznego, ale jedynie jego niezgodność z gustem osoby, która ten osąd wydała. Ciężko więc mówić tutaj o prawdziwości, gdyż jest to kwestia subiektywna i indywidualna.

Oczywiście. „Prawdziwość” mężczyzny odnosi się do pewnych wzorców, które panują w danym społeczeństwie. Prawdziwy mężczyzna (podarujemy już sobie cudzysłów) ma być więc zgodny z obowiązującym wzorcem osobowym, ma jasno określone cechy, motywacje czy ideały. A musimy pamiętać, że kwestia prawdziwości naszej płci brzydkiej zmieniała swe oblicza zależnie od epoki.

jhhg
Rurki zaczęły być postrzegane jako symbol zatracającej się męskości

Sformułowanie „płeć brzydka” mogło być mylące, a na pewno jest takie w kontekście starożytności. W antyku to panowie dbali o swoje ciało, było ono wszakże wyznacznikiem statusu społecznego. W powszechnym użyciu były olejki zapachowe czy peruki, które miały maskować braki w owłosieniu na głowie. Mężczyźni wielką wagę przykładali do spraw higieny – normą były wielogodzinne posiedzenia w łaźniach. Ciało męskie eksponowane było na wazach, freskach, malowidłach i igrzyskach.

Nadejście wieków ciemnych zmieniło obraz mężczyzny diametralnie, ludzie dbali przede wszystkim o swój rozwój duchowy, znacznie wzrosła religijność, a co za tym idzie, spadło zainteresowanie sprawami życia doczesnego.

Największy jednak wpływ na kształtowanie się modelu średniowiecznego mężczyzny miał ideał rycerza, którego cechy osobowe były określone prosto i jasno – silny, mężny, dobrze zbudowany, niestrudzony w boju, walczył za Boga, króla i ojczyznę, dokonywał czynów wielkich, minimalnie tak wielkich, by można je było opisać w jakiejś przyszłej lekturze szkolnej.

Odrodzenie męskiej urody zbiegło się z odrodzeniem kultury i sztuki po wiekach ciemnych – w renesansie. Znów powrócono do dbania o urodę – stosowania maseczek, kremów filtrów czy bielenia twarzy. Popularne stało się wówczas noszenie pończoch, dla podkreślenia łydek. Na popularności znów zyskiwały peruki, których później kojarzyć nam się będą z absolutyzmem czy wystawnym dworem wersalskim. Ideał mężczyzny coraz bardziej odbiegał od tego wypracowanego w epoce średniowiecza, a stawał się bliższy temu nam współczesnemu. A przynajmniej jednemu z nich.

1200866be99e894Henri_II
Pończochy były integralną częścią mody męskiej w renesansie

Prawdziwą rewolucję przyniósł wiek XX, kiedy to nastąpił przełom komunikacyjny, oraz dało się już zobaczyć zalążki procesów globalizacyjnych. Świat zmniejszył się, skurczył. Ludzie po jednej stronie globu mogli być na bieżąco z wydarzeniami na drugim końcu świata. Nie pozostało to oczywiście bez wpływu na modę.

Ta, zaczęła być dyktowana przez gwiazdy kina, które i dziś często szokują swoimi ekstrawaganckimi kreacjami. Panowie zaczęli porzucać swoje formalne i tradycyjne garnitury, a zaczęli przerzucać się na bardziej casualowy ubiór, dyktowany przez pop kulturę oraz pierwsze subkultury młodzieżowe takie jak : hippisi, beatnicy.

Mężczyzna coraz bardziej odchodził od swego tradycyjnego odbicia, a stawał się bliższy temu nam  współczesnemu. Już nie tylko rozwój cywilizacyjny i kulturowy, jak już powiedzieliśmy, ale właśnie moda przyniosła zmiany we współczesnym rozumieniu męskości.

Ubiór nie determinuje naszych poglądów, naszej męskości, nie determinuje tego kim jesteśmy.

Skoro mężczyzna nie musi być silny by polować, agresywny by bronić swojej wioski, to czemu miałby w dalszym ciągu aprobować tradycyjną wizję mężczyzny?

Pytanie przewrotne, gdyż w pewnym sensie już sobie na nie odpowiedzieliśmy. Ubiór to tylko ubiór, zmieniał się on niezależnie od epoki i niezależnie od obowiązującego wówczas stopnia męskości, czy może raczej mężności. Przez całą historię naszego gatunku panowie dbali o siebie, stosowali maseczki, długie kąpiele, wyszukane kosmetyki, ale nie przeszkadzało im to iść na wojnę i ginąć za kraj.

Dlatego z uśmiechem na ustach przypominam sobie internetowych obrońców męskości, dla których największą ujmą jest umycie opryszczonego ryja tonikiem. Mocne? To nie koniec. Na tej samej grupie pojawił się człek, który uznał noszenie szalików za niemęskie.

Pozostaje czekać, aż faceci będą mogli chodzić jedynie w mundurze wojskowym i z granatem w ręku, tak żeby było dostatecznie męsko i przerażająco.

Nie taki prawdziwy?

Nie będzie przesadą, jeżeli powiem, że żyjemy w momencie przełomowym. Nie tylko pod względem rozwoju cywilizacji i globalizacji, ale właśnie pod  względem zaniku tradycyjnie rozumianej męskości i zacierania się granic między płciami w wielu sferach życia publicznego.

Rodzi to oczywisty konflikt miedzy obecną drogą rozwoju społecznego, a tradycjonalistami, którzy w tego typu zmianach widzą zagrożenie „tradycyjnej” rodziny.

Ale czy nie jest to strach nieuzasadniony? Zmiany, które obecnie obserwujemy, są jedynie kontynuacją trwających od lat procesów, posługując się terminologią tradycjonalistów rzekłbym – zmiany te są naturalne.

Czyż nie jest to sytuacja nam znajoma, choćby z historii? Pamiętamy jak wielkie oburzenie wśród mężczyzn budziło przyznanie praw wyborczych kobietom. Prawa te kobietom przyznano, a świat nie uległ przez to zmianom i nie zawalił się. Nie wspominam o tym bez powodu. Sytuacja ta jest odbiciem konfliktu społecznego, który trwał przez całą historię cywilizacji ludzkiej.

blog_bt_5167959_8035675_tr_166988_191685390938638_181316895308821_327056_1963023777_n
Modnie ubrany mężczyzna czy przykład upadku płci męskiej – takie pytanie będzie nam jeszcze towarzyszyć przez długi czas

Powróćmy jeszcze raz do czasów prehistorycznych, by lepiej uzmysłowić sobie przyczynę problemu.

W czasach pierwszych osad ludzkich kobieta była uzależniona od mężczyzny, jako dostawcy pożywienia. Jej zadaniem było więc związać go ze sobą, tak by ją ochraniał i dostarczał pożywienie.

Model ten oczywiście nie zanikał, choć na przestrzeni lad zanikał sens jego istnienia. Tak zwany „tradycyjny model rodziny” jest właśnie bezpośrednim spadkobiercom takiego stanu rzeczy. Chociaż na przestrzeni lat zależność kobiet od mężczyzn malała, to proces ten był hamowany przez – co oczywiste – mężczyzn oraz Kościół.

System ten dominował w naszej części świata do niedawna, a w krajach arabskich trwa do dziś. Nie uchodzi jednak wątpliwości, że zanik tradycyjnego rozumienia męskości, a co z tym idzie, zanik tradycyjnego modelu rodziny – mąż pracuje, żona w kuchni, przyczynił się do wzrostu niezależności kobiet, co miało swój finał w przyznaniu kobietom  praw wyborczych, a faktycznie – trwa do dzisiaj.

Mężczyźni odczuwali podświadomie strach, że emancypacja kobiet doprowadzi do spadku ich pozycji. Symbolami walki o prawa kobiet stawały się panie, takie jak Marlena Dietrich, które miały odwagę by ( jak tak można! ) ubierać spodnie. Tak, spodnie, dokładnie te same spodnie, które dziś panie bezproblemowo noszą na co dzień.

marlena_dietrich_by_nunehov
Marlena Dietrich przyczyniła się do popularyzacji nieodłącznego elementu damskiej garderoby – spodni

Panowie bali się, że kiedy kobiety zaczną nosić spodnie, to upodobnią się do panów, nabywając tym samym ich prawa. Wiemy, że nic takiego nie miało miejsca i nikomu nie przyszłoby do głowy, by zabronić kobietom noszenia spodni.

Wysunę jednak śmiałą tezę, że te wydarzenia odcisnęły piętno na mężczyznach, na ich męskości. Bo skoro emancypacji kobiet towarzyszyło noszenie spodni, choć oczywiście nie było to żadną regułą, to czy modny ubiór, dbanie o siebie wielu panów i zanik pierwotnego pierwiastka męskiego nie upodobni ich do kobiet, nie umniejszy ich praw?

I tutaj właśnie doszukiwałbym się źródła tego strachu – w lęku przed utratą pozycji społecznej, w lęku przed zmianą tego, co obowiązywało właściwie od zawsze, nawet jeśli zmiany te, jak już wspomniałem, wydają się mieć wymiar zdecydowanie pozytywny.

Oczywiście bardzo często przyjmuje to po prostu obraz bezrefleksyjnego krytykowania wszystkiego, co w mniemaniu  niektórych jest „lewackie”.

Ostatnio nawet jeżdżenie na rowerze stało się manifestacją poglądów politycznych, więc nic mnie już w tym aspekcie nie zdziwi.

Często pada tutaj argument, że zanik tradycyjnie rozumianej męskości jest zagrożeniem –  ” bo kto nas obroni w czasie wojny” ? Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ta linia argumentacyjna traci swój sens, szczególnie w dobie nowoczesnego sprzętu bojowego i powszechnej komputeryzacji.

Oczami wyobraźni widzę narodowców obrzucających samoloty nieprzyjaciela kostką brukową i racami.

EXO_at_the_Fashion_Kode_2014_(4)
Ideał koreańskiego mężczyzny odbiega od stereotypowo rozumianej męskości. Nie przeszkadza to posiadać Koreańczykom jednej z najlepszych armii świata

Smutne, że tak przyziemne rzeczy, jak jazda na rowerze czy styl ubioru, przyjmują formę walki politycznej czy wręcz cywilizacyjnej. Słowa naszego ministra nie wzięły się znikąd, takim rozumowaniem posługuję się spora część Polaków.

Polak musi być biały, musi chodzić w szerokich spodniach, jeść rosół, barszcz czerwony i – obowiązkowo – jego twarz musi zdobić pięknie zaczesany sarmacki wąs. Wszystko co odstaje od tego ideału, na przykład wegetarianie (jak można nie lubić schabowego?!?!), zostaje zaszufladkowane jako wrogie, nie nasze, obce nam kulturowo, tak jakby Polska była jakąś samotną wyspą oddzieloną od reszty Europy. A przecież wiemy, że rzeczywistość jest inna.

Z rozbawieniem obserwuję domorosłych obrońców tradycji, którzy zostaliby uznani przez przeciętnego dresa za geja. Co z tego, że głosujesz na Korwina czy PiS, że jesteś konserwatystą? Twoje spodnie są o trzy centymetry za wąskie kolego, a grzywka o pięć za długa.

Wielkie emocje rozbudziły we mnie te komentarze, ale czemuż się dziwić, skoro temat ten jest wałkowany ciągle w ten sam prymitywny sposób, z tym samym fałszywym spojrzeniem na rzeczywistość.

I wreszcie warto zadać sobie pytanie, który model mężczyzny jest tym „prawdziwym”? Cóż, logika podpowiada mi, że ten nowszy, tak jak bardziej prawdziwszy był model dwudziestowieczny względem jakiegokolwiek starszego.

Jakikolwiek by nie był, drodzy panowie, to nic straconego! Bowiem rację miał autor jednego z komentarzy, który świecił jasnym i oślepiającym światłem na tle tej całej miernoty. Otóż – Prawdziwym mężczyzną jest ten, kto nie musi swojej męskości udowadniać.

Czy jakoś tak.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s